Muzyka…
… była ze mną i we mnie od zawsze. Minęło wprawdzie ładne pare lat od kiedy mój ukochany instrument - gitarę - odłożyłem do futerału na “dłużej”, niemniej jednak bez muzyki życie wydaje mi się jakoś mało strawne. Od kilku lat gitarę zatąpiło podśpiewywanie w czwartkowe wieczory w opolskim klubie Drake. Zupełnie spontanicznie i dla przyjemności. Jest to swego rodzaju rekompenata dla samego siebie związana z odejściem od dość aktywnego kiedyś muzykowania.
Po co ta podstrona? Będzie spełniać rolę linkowni moich muzycznych pasji i odkryć. Ma być czymś więcej niż zwykłe linki znajdujące się zwyczajowo na każdym blogu. W miarę czasu, sił i chęci będe się starał napisać coś o każdym z wykonawców, których będe polecał. Jak to wyjdzie i czy się sprawdzi - zobaczymy.


















Ostatnie komentarze