Info

Piotr ‘LaBRIE’ Musiał
Mam 34 lata, mieszkam w Opolu, z wykształcenia jestem architektem (Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej), z zawodu grafikiem/designerem.

Jestem współwłaścicielem i dyrektorem zarządzającym w agencji interaktywnej imagination studio sp. z o.o. Od ponad 4 lat jestem także członkiem Rady Nadzorczej Przedsiębiorstwa Inwestycyjno-Remontowego Energetyki i Przemysłu “Remak-Rozruch” SA.

Kilka lat temu miałem ogromną przyjemność współpracować z kilkoma fantastycznymi osobami przy współtworzeniu webesteem’u. Jeśli chodzi o stan cywilny - jestem “kawalerem z odzysku”. Ponadto, mam śliczną 8-letnią córkę o imieniu Martyna.

Co mogę dodać? Zodiakalny baran, niepoprawny optymista zachłanny świata i wrażeń. Podobno straszny gaduła. Lubię adrenalinę i odpowiednio dawkowany stres. Łączę w sobie cechy zarówno eskra- jak i introwertyka. A cytując fragment jednej z piosenek Michała Bajora “ja jestem diabłem na dnie szklanki, trzeba mnie pić do dna“. Osobiście uważam, że smakuję najlepiej po zmroku, w dużych porcjach, bez pośpiechu;)

Od dziecka wróżono mi, że zostanę albo cyrkowcem albo filozofem. Uznałem, że na filozofa jestem zbyt cyniczny a żadnego cyrku nie było w okolicy gdy należało podjąc decyzję co zrobić z zyciem. W późniejszym, młodzieńczym okresie, w trakcie zakrapianych imprez, znajomi widząc z jaką precyzją odmierzam zwykłego “kielicha” zwykli mówić, że będe albo alkoholikiem albo aptekarzem. A najlepiej aptekarzem alkoholikiem. Niestety zawsze byłem anty-lekomanem (łykam leki tylko na łożu śmierci, o ile nie zapomnę). Natomiast dobry koniaczek - oj tak, ta namiętność pozostała, w miarę czasu, sił i wesołej kompanii - degustuję.

Nie będe pisał czym się pasjonuję bo uważam, że takie deklaracje są pretensjonalne - zbyt wiele się dzieje wokół by zamykać się w sztywnych ramach kilku konkretnych zainteresowań i pasji. Dziś dla przykładu pasjonowała mnie cena akcji pewnej spółki giełdowej. Co będzie jutro? Nie wiem - zaczekajmy do jutra.

To tak w dużym skrócie o mnie…

Blog ten, w swym założeniu będzie miejscem, w którym będe umieszczał codzienne obserwacje otaczającego mnie świata. Świata tego związanego z pracą, jak i świata od tej bardziej osobistej strony. Nie mam planu ani dokładnej wizji - wiem jedynie, że w codziennym życiu umyka mi często masę spraw, których nie notuję. Tak więc blog ten będzie czymś w rodzaju notatnika.

Często jestem pytany skąd się wzięła nazwa designorance…
Design jest dla mnie raczej sposobem widzenia świata, sposobem na życie niż zawodem. Natomiast z wiekiem przyszedł pewien dystans i pokora, przedefiniowanie systemu wartości. Miles Davies powiedział kiedyś: “Im dłużej gram na tej trąbie tym mniej o niej wiem”. Jeśli dobrze pamiętam, w okolicach trzydziestki dotarło do mnie, że nabywanie doświadczenia skutkuje w moim przypadku coraz większą świadomością zarówno wad jak i zalet - świadomością samego siebie. Uznałem, że wiedza o własnej ignorancji może być całkiem pomocna w rozwoju. Nie zmalał mi absolutnie apetyt na zycie - zacząłem natomiast trochę inaczej dobierać “potrawy”. Zacząłem cieszyć się smakiem zamiast połykać w całości. Tak naprawdę to chyba duża dawka autoironii jest przyczyna połączenia słów design i ignorance. Trudno mi teraz powiedzieć jak to dokładnie było, w każdym razie - była myśl, był pomysł i tak właśnie urodziło się designorance…


Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, pisz proszę na adres e-mail:
piotr(at)imagination.pl, lub odezwij się na gadu-gadu, mój numer: 471154