kwietnia 24

czwartek, 24 kwiecień, godzina: 14:35

Ostatnio dostałem kilka maili z pytaniami, a właściwie prośbami o wskazówki odnośnie rysunku, nauki rysunku i tego typu spraw. Postanowiłem więc pogrzebać w sieci i wyszperać trochę sensownych linków.

Moja przygoda z rysunkiem, malarstwem, itp, zaczęła się gdy zdecydowałem się studiować na wrocławskiej architekturze. Wprawdzie wcześniej sporo rysowałem ale raczej dla zabawy i nie miałem o tym większego pojęcia. Wszystko zaczęło się na kursach przygotowawczych do egzaminów. Odkryłem wtedy jak mało wiem o rysunku, który za kilka tygodni miał być przedmiotem egzaminu. Watachy zaaferowanych ludzi wkoło, całonocne imprezy w akademiku, opowieści o krwiożerczym profesorze Natusiewiczu, pogaduchy z totalnie zafascynowanymi rysunkiem ludźmi, a przede wszystkim krażące z rąk do rąk, kserowane kopie książek Andrew Loomis’a: “Figure drawing for all it’s worth”, “Drawing the head & hands”, “Successful drawing”, “Creative illustration”, “Fun with a pencil”, “The eye of the painter and the elements of beauty”. Do tej pory mam pożółkłe już kopie tych książek. Wydałam wtedy majątek na ksero i oprawianie - ale było warto. Uśmiecham się sam do siebie gdy wspominam jak siedziałem z wypiekami na twarzy przeglądając je strona po stronie, szkic po szkicu. Loomis dla mnie osobiście jest klasykiem, a z rozmów z wieloma ludźmi wiem, że nie tylko dla mnie. Po sieci od lat krążą kopie tych książek w PDF’ach, więc nietrudno było je wygooglać.

Andrew Loomis - Figure Drawing for All Its WorthAndrew Loomis - Drawing the head & hands

Andrew Loomis - Sucessfull drawingAndrew Loomis - Creative Illustration

Andrew Loomis - Fun with a pencil

Kolejnym cenną pozycją była książka “The Practice and Science of Drawing”, której autorem jest Harold Speed, pierwszy raz wydana w 1917 roku w Londynie. Cudowna, fascynująca lektura. I naprawdę nie straciła przez tyle lat na aktualności. Od znajomych wiem, że czesto polecana jest przez wykładowców Akademii Sztuk Pięknych. Do kompletu polecam też “Oil Painting Techniques and Materials” tego samego autora.

Harold Speed - The Practice and Science of DrawingHarold Speed - Oil Painting Techniques and Materials

Bardzo dobrą kasiążką jest “Der Nackte Mensch” autorstwa Gottfried’a Bammes’a. Sporo o anatomii, budowie człowieka, jego proporcjach. 465 stron, masa przykładów mistrzostwa w sztuce rysowania i dużo różnych modeli/modelek w różnym wieku. Polecam. Ponadto bardzo cenna jest też kolekcja książek George Bridgman’a: “Constructive Anatomy”, “The Human Machine”, “Bridgman’s Complete Guide To Drawing From Life” (po zassaniu tej ostatniej trzeba ręcznie dodać rozszerzenie *.pdf).

Gottfried Bammes - Der Nackte MenschGeorge Bridgman - Constructive Anatomy

George Bridgman - The Human MachineGeorge Bridgman - Complete Guide To Drawing From Life


grudnia 22

sobota, 22 grudzień, godzina: 14:01

…że święta mogą już nadejść. Ostatnie parę tygodni to był prawdziwy survival, zamknięcie przed końcem roku kilku poważnych zleceń wydawało się dość karkołomnym wyzwaniem. A jednk się udało, sam nie wiem dokładnie jak ale się udało. Atmosfera ostatnich dni, nerowowść, stres i skupienie wykończyło chyba nas wszystkich. Te parę dni przerwy świątecznej pozwoli podładować baterie, odespać. A potem widzimy się wszyscy na firmowym sylwestrze i damy ostro do pieca;) Oj będzie się działo, bo żaden z nas do rękawa nie wylewa;)

Przed chwilą dostałem odpowiedzi od dwóch klientów akceptujące koncepcje graficzne tematów na początek przyszłego roku. Nice. Mam wrażenie, że przedświąteczna atmosfera powoduje mniejsze czepialstwo i ogólną większą komunikatywność. Przyjemnie wymienić bez napinania się trochę technicznych uwag z klientem, podyskutować o zastrzeżeniach i uwagach. Jakoś tak generalnie - chyba święta idą:) I wszyscy w łącznie ze mną bardziej pozytywnie są nastawienie do świata. Po hardkorowych kilku tygodniach działa to jak balsam, uspokaja, wycisza i pozwala zaplanować na spokojnie prace nad następnymi projektami. Dużo tego się szykuje wraz z nowym rokiem, wygląda na to, że robote mamy na jakieś 3-4 miesiąca. Przekrój tematów bardzo różny, od dającego trochę poszaleć i wyżyć się serwisu dla “zakładu fryzjerskiego”, gdzie mamy poprowadzić sesje fotograficzne, zrobić identyfikację, mocny flashowy sajt i zadbać o ogólny look & feel klienta, po oprogramowanie wspierające zarządzanie firmą, pracę rozproszoną, obieg dokumentów itp. Po wdrożeniu naszego autorskiego systemu w jednej z wrocławskich firm dostaliśmy kilka poważnych zapytań ofertowych i wygląda na to, że w przyszłym roku będzie to znaczna część frontu prac. Obaczym, narazie negocjacje w toku.

Dziś po długiej przerwie związanej z nawałem pracy, mam wreszcie znów dla siebie sobotę, taką jak lubię. Spokój, mocna kawka i szperanie w sieci. Miodzio:)
Właściwie dopiero dziś będe mógł poczytać książkę Dominika Kazanowskiego “Nowy marketing w internecie”. Przyszła parę dni temu ale za cholerę nie miałem czasu do niej zajrzeć.

kazanowski_zagrobelny.jpg

Po wstępnych przekartkowaniu wygląda naprawdę ciekawie, z przyjemnością poczytam.

Wczoraj, w ramach autoprzyjemności nabyłem kilka płyt, w tym płytę Łukasza Zagrobelnego, w radiu lecą na okrągło jego dwa kawałki, dwa pierwsze na płycie, a ja muszę przyznać, że chyba już mi się przejadły i tak naprawdę płyta zaczęła mi się podobać od 3 utworu. Lekki, przyjemny pop, na dość dobrym poziomie. Polecam.