kwietnia 27

niedziela, 27 kwiecień, godzina: 22:50

Jakoś tak leniwie, od niechcenia przeglądałem sobie znów deviantart i trafiłem przypadkiem na prace niejakiego Armando Huerta. Pin-Up’ów w siecie cała masa, ale w tym przypadku kopara mi opadła gdy zobaczyłem jak on to robi. Sprawdźcie sami, na jego profilu na DA wystarczy przewinąć trochę stronę i zobaczyć jak dłubie obrazek z Terą Patrick. Całkowicie analogowa robota, w zalewie wszelkiej maści wacom’owców - łeb urywa. Albo po ichniemu - fuckin’ incredible.

A sporo innych obrazków można oglądać na jego stronie domowej:
www.armando-huerta.com

www.armando-huerta.com


kwietnia 24

czwartek, 24 kwiecień, godzina: 14:35

Ostatnio dostałem kilka maili z pytaniami, a właściwie prośbami o wskazówki odnośnie rysunku, nauki rysunku i tego typu spraw. Postanowiłem więc pogrzebać w sieci i wyszperać trochę sensownych linków.

Moja przygoda z rysunkiem, malarstwem, itp, zaczęła się gdy zdecydowałem się studiować na wrocławskiej architekturze. Wprawdzie wcześniej sporo rysowałem ale raczej dla zabawy i nie miałem o tym większego pojęcia. Wszystko zaczęło się na kursach przygotowawczych do egzaminów. Odkryłem wtedy jak mało wiem o rysunku, który za kilka tygodni miał być przedmiotem egzaminu. Watachy zaaferowanych ludzi wkoło, całonocne imprezy w akademiku, opowieści o krwiożerczym profesorze Natusiewiczu, pogaduchy z totalnie zafascynowanymi rysunkiem ludźmi, a przede wszystkim krażące z rąk do rąk, kserowane kopie książek Andrew Loomis’a: “Figure drawing for all it’s worth”, “Drawing the head & hands”, “Successful drawing”, “Creative illustration”, “Fun with a pencil”, “The eye of the painter and the elements of beauty”. Do tej pory mam pożółkłe już kopie tych książek. Wydałam wtedy majątek na ksero i oprawianie - ale było warto. Uśmiecham się sam do siebie gdy wspominam jak siedziałem z wypiekami na twarzy przeglądając je strona po stronie, szkic po szkicu. Loomis dla mnie osobiście jest klasykiem, a z rozmów z wieloma ludźmi wiem, że nie tylko dla mnie. Po sieci od lat krążą kopie tych książek w PDF’ach, więc nietrudno było je wygooglać.

Andrew Loomis - Figure Drawing for All Its WorthAndrew Loomis - Drawing the head & hands

Andrew Loomis - Sucessfull drawingAndrew Loomis - Creative Illustration

Andrew Loomis - Fun with a pencil

Kolejnym cenną pozycją była książka “The Practice and Science of Drawing”, której autorem jest Harold Speed, pierwszy raz wydana w 1917 roku w Londynie. Cudowna, fascynująca lektura. I naprawdę nie straciła przez tyle lat na aktualności. Od znajomych wiem, że czesto polecana jest przez wykładowców Akademii Sztuk Pięknych. Do kompletu polecam też “Oil Painting Techniques and Materials” tego samego autora.

Harold Speed - The Practice and Science of DrawingHarold Speed - Oil Painting Techniques and Materials

Bardzo dobrą kasiążką jest “Der Nackte Mensch” autorstwa Gottfried’a Bammes’a. Sporo o anatomii, budowie człowieka, jego proporcjach. 465 stron, masa przykładów mistrzostwa w sztuce rysowania i dużo różnych modeli/modelek w różnym wieku. Polecam. Ponadto bardzo cenna jest też kolekcja książek George Bridgman’a: “Constructive Anatomy”, “The Human Machine”, “Bridgman’s Complete Guide To Drawing From Life” (po zassaniu tej ostatniej trzeba ręcznie dodać rozszerzenie *.pdf).

Gottfried Bammes - Der Nackte MenschGeorge Bridgman - Constructive Anatomy

George Bridgman - The Human MachineGeorge Bridgman - Complete Guide To Drawing From Life


grudnia 10

poniedziałek, 10 grudzień, godzina: 8:28

Tydzień zaczął się jakoś sennie i niemrawo, ciężko mi się zabrać do pracy. Najgorsze, że do końca roku mamy jeszcze oddanie czterech sporych tematów, czyli de facto zostały dwa tygodnie. Masakra. Masakra głównie dlatego, że nasz główny programista postanowił nagle rzucić robotę i olać zobowiązania. Cóż, zawsze jest najgorszy moment na takie historie, ale ten jest wyjątkowo niefortunny. Parę osób pewnie zorientuje się o kim mowa. Niestety byłem na tyle naiwny, że mimo ostrzeżeń ("Piotrek, oszalałeś? Nie pracuj z nim bo się przejedziesz na tym") wielu osób postanowiłem jednak dać mu szansę, mimo wcześniejszych wpadek. Mam za swoje. Tyle porannego narzekania.

Czas na poranne linki…

Na początek portfolio Darka Osińskiego, podesłał linka kilka dni temu a ja dopiero dziś miałem chwilę, żeby się z nim zapoznać. Patrząc na te prace z perspektywny czasu (podsyłał mi wcześniej linki) widać, że chłopak się rozwija. Całkiem przyjemne rzeczy robi.

Z innej beczki… Ostatnio dość dużo spędziłem czasu przeglądając prace ludzi na deviantarcie, wpadło mi w oko parę osób, ale dziś największe wrażenie zrobiły na mnie prace Cali Rezo. Dla mnie rewelacja - polecam.