maja 29

czwartek, 29 maj, godzina: 17:03

A oto efekt końcowy. No może prawie końcowy bo pewnie jeszcze coś tam dopieszczę

Martynka


maja 29

czwartek, 29 maj, godzina: 3:05

Zbliża się Dzień Dziecka i postanowiłem machnąć z tej okazji portrecik mojej ukochanej córki - Martynki (”bo gołe baby to malujesz, córkę byś namalował!” hehe). Okazuje się, że najtrudniej narysować własne dziecko, które zna się niemal na pamięć. Stopień niezadowolenia z własnych kresek, zdegustowanie bo “przecież moja córka tak nie wygląda” - generalnie irytacja co chwilę. Oj, namęczyłem się trochę - undo było w akcji pewnie kilka razy więcej niż jakiekolwiek inne narzędzie;).

W każdym razie szkic mam już za sobą, poniżej kilka obrazków “dochodzenia” do etapu szkicu, który jutro wieczorkiem będe wykańczał. I jeśli nie zapomnę robić screenów, albo mnie to za bardzo nie zmęczy to też wrzucę obrazki jak to etapami szło.

tysia_01tysia_02
tysia_03tysia_04
tysia_05tysia_06
tysia_07tysia_08
tysia_09tysia_10
tysia_11tysia_12
tysia_13tysia_14

A tak na marginesie - strasznie męczący jest alt+print screen - ktoś zna jakieś fajne narzędzie, które mi automatycznie zrobi zrzuty ekranowe? Będe wdzięczny za info.


maja 28

środa, 28 maj, godzina: 11:14

Od przynajmniej 20 lat, gdy jestem na jakimś “zakręcie” wraca do mnie muzyka dwóch Panów, których szczególnie cenię - David Sylvian i Michał Bajor. A ten “zakręt” jest szczególnie ostry, czuję jak jadę bokiem po bandzie…

Bajor… sam nie wiem co o nim mogę powiedzieć. Napewno od zawsze podziwiałem jego wrażliwość i dbałość o detale, niesamowita dykcja, staranność. Taka muzyczna perfekcja. No i przemiłe wspomnienia lekcji języka polskiego z jego mamą (ukłony)…

Sylvian - dla mnie od mniej więcej początku szkoły średniej artysta idealny, pisze, komponuje, gra, maluje, rysuje, rzeźbi. Bardzo mocno siedzi we mnie jego muzyka.

Dziś, jako, że nastrój lekko liryczny - towarzyszą mi dwa kawałki tych panów.

“[…] my love wears forbidden colours […]”