Reaktywacja czyli kończymy remont…
środa, 14 listopad, godzina: 0:45
… i wracam powoli do bloga.


Mniej więcej w połowie września, biorąc pod uwagę obciążenie pracą podjąłem decyzję o chwilowym odpuszczeniu sobie bloga. Niestety doba nie jest z gumy. Postanowiłem wtedy, że do pisania wrócę gdy przebrniemy w firmie przez remont, który de facto odwlekaliśmy od roku. Zawsze moment na remont był niewłaściwy, zawsze brakowało czasu, zawsze wyskakiwało coś najmniej oczekiwanego. Zresztą - każdy chyba zna takie coś z autopsji.
Ponad dwa tygodnie temu, prafrazując popularnego filmowego Pawlaka - “nadejszła wiekopomna kfila” i zabraliśmy się za mozolne pakowanie gratów w kartony, rozkręcanie biurek i wywalanie rzeczy, które zawsze wydawały się nieomal podstawą egzystencji. Samo pakowanie i wynoszenie się piętro wyżej do tymczasowego pomieszczenia zajęło nam prawie tydzień. Co, biorąc pod uwagę, że cały czas trwała praca nad kilkoma zleceniami i tak nie jest złym wynikiem.
Obserwowanie, albo raczej patrzenie na łapy tzw. fachowcom było rzeczą mocno absorbującą i stresującą. Pod pretekstem swobodnego wypalenia papierosa (na piętrze jest zakaz palenia) schodziłem co chwilę i zagadywałem - a “to” czemu tak? a “tamto” kiedy zrobicie? czemu “to” tak długo trwa? itp, itd. W efekcie chyba i tak nie ma co narzekać - opóźnienie tylko 3 dni w zakończeniu prac remontowych jest akceptowalne. Sami “fachowcy” z ogromnym samozadowoleniem przyznali, że niesamowicie szybko im to poszło. Dziś chyba mogę już im wybaczyć nieporozumienia na lini budowlańcy-elektrycy, które prawie rozsypały cały remont.
Sporo radochy mam w tej chwili, siorbiąc pierwszą kawę w odnowionym biurze. Narazie poskręcaliśmy tylko biurka i postawiliśmy komputery. Budowlańcy nie zabrali jeszcze wszystkich narzędzi, klimat jeszcze budowlany trochę. W czasie remontu dojrzewała w głowach myśl żeby jeszcze wymienić wszystkie meble. I tak zrobimy, ale prawdopodobnie dopiero na wiosnę, gdy zmniejszy się obciążenie robotą. Narazie trwa prawie półroczny maraton z kilkunastoma sporymi zleceniami, termin goni termin, Klienci naciskają - ogólnie jest mocno owocowo.
Rozglądam się po pustym, jeszcze nieurządzonym biurze i czuję dziwną radość. Że będzie się przyjemniej pracować, że pomimo niedużego metrażu będzie gdzie usiąść z Klientem i swobodnie porozmawiać. I wreszcie, że zespół się powiększa i na dniach dostarczą sprzęt i soft dla naszego nowego nabytku - Marcina, który nadspodziewanie dobrze wpasował się w tzw. kulturę i klimat firmy. Cieszy też fakt, że wraz z nowymi, ciekawszymi zleceniami znaleźliśmy czas i siłę żeby jednak zrobić ten cholerny remont - warto było zagryzać zęby przez te 10 dni, gdy nie było widać końca i wydawało się, że finał nigdy nie nastąpi. Ale najbardziej chyba cieszy, że tak mocno rozpędziła się firma. Krótko mówiąc - wszystko wraca wreszcie na właściwy tor. Plany są ambitne, jak będzie wyjdzie w praniu. Kończymy prace nad nową, bardziej wypasioną wersją naszego autorskiego ContentExplorera, powoli kształtu nabiera też wizja naszej nowej strony, która mam nadzieję na przełomie stycznia i lutego pojawi się online. Karuzela się kręci… i to chyba tyle na dziś.
btw. dla spostrzegawczych jest mały konkurs - zdjęcia powyżej poza ujęciem różnią się jedną rzeczą - jaką? Wygrana - browar przy najbliższej okazji;)









środa, 14 listopad, 2007, godz: 9:23
Logiem firmy?
środa, 14 listopad, 2007, godz: 10:57
Logo firmy jest inne na monitorze i na drzwiach
środa, 14 listopad, 2007, godz: 12:27
Wygrałeś browara ;-)
środa, 14 listopad, 2007, godz: 13:28
logo firmy jest inne na monitorze i na drzwiach.
…spróbować wysępić drugi browar zawsze można :D
środa, 14 listopad, 2007, godz: 14:00
hehehe, dobra niech będzie - dziś mam dobry dzień więc masz browara ;)
czwartek, 15 listopad, 2007, godz: 19:10
Trudne nie było - liczy się czas… albo RSS :)
Gdzie można odebrać nagrodę? :>
czwartek, 15 listopad, 2007, godz: 22:15
Najszybciej w Opolu ;-) Jak będziesz gdzieś “w okolicy” to skrobnij maila i się umówimy na browara :-)
czwartek, 22 listopad, 2007, godz: 13:51
Na piwo się już nie załapię ;) ale …. fajne to nowe logo :)
czwartek, 22 listopad, 2007, godz: 15:09
nowe jest na pulpicie - o tym mówisz? ;-)
a piwo to nie problem, btw. za “parę” dni będe w wawie na spotkaniu organizacyjnym smaru to można jakieś piwko “odbyć”
wtorek, 27 listopad, 2007, godz: 1:10
fajne, ale na pierwszy rzut oka wydało mi się trochę falliczne, nie mogłem się powstrzymać od napisania tego :)
wtorek, 27 listopad, 2007, godz: 1:38
:-D :-D :-D
Efekt zamierzony ;-) Długo by opowiadać jak do tego efektu doszło, faktem jest jednak, że gdy pokazałem kilkanaście propozycji chłopakom z firmy i znajomym, byłem bardzo ciekaw czy wyłapią przemycanie pewnych moich skojarzeń. I okazało się, że ten jeden “egzemplarz” wzbudzał u wszystkich falliczno-kopulacyjne skojarzenia, hehe.
Przyznam się bez bicia - to właśnie zadecydowało - że ten projekt przeszedł. Taka moja odrobina prowokacji. W końcu seks to najlepiej sprzedający się towar, więc czemu nie przemycić lekkich skojarzeń? :)
wtorek, 27 listopad, 2007, godz: 1:47
Panie i Panowie - przeglądając komentarze, które akismet uznał za spam natrafiłem na komentarz Johnego - okazało się, że był pierwszy;)
Tak więc, gwoli sprawiedliwości - Johny - browiec także dla Ciebie przy najbliższej okazji:)