Papierosy, kawa i rozbijanie głową muru
wtorek, 29 maj, godzina: 7:36
Poranna kawa jest dla mnie zawsze doskonałym pretekstem do codziennego przeglądania tzw. branżowych stron, a ponieważ tych branż, które mnie interesują, i z którymi jestem związany jest kilka - zazwyczaj więc z jednej kawy robią się dwie;). Dziś pogrzebałem troszkę na dailymotion/ads i pobiegałem po kilkunastu blogach/stronach z okolic designu.
Tytuł posta jest nieprzypadkowy, wiąże się z reklamami, które mi dziś przypadły do gustu. Dwie bardzo oldschool’owe reklamy - jedna to reklamówka kawy a druga papierosów, czyli używki mocno związane z codzienną gonitwą w pracy. Oba spoty podobają mi się od strony wizualnej, do tego są mała wycieczka w przeszłość, dająca bardzo do myślenia o tym jak bardzo zmienił się z biegiem lat przekaz reklamowy. Nie trzeba było cyrkowych sztuczek z pogranicza psychologii, manipulacji i prowokacji by dotrzeć do konsumenta, a reklamy w swojej prostocie wręcz rozbrajają. Polecam.
Montclair Cigarettes:
i Folgers Coffee:
A dla przeciwwagi - reklamówka (+ tzw. making of) Levis’a. Skrajnie różna estetyka - nowoczesna, naszpikowana efektami. Rozbijanie murów i wariacki bieg właściwie niewiadomo dokąd i po co, to także taki element dnia codziennego. Polecam - warto popatrzeć jaka mozolna praca stoi za krótkim spotem.
A skoro już jesteśmy przy nowoczesności i technologiach (używanych przy produkcji reklam) - spodobała mi się reklama iMac’a, który tańczy, giba się jak Shakira komunikując przechodniowi: "Hej! Jestem taki jak Ty, będziemy kumplami, kup mnie"









wtorek, 29 maj, 2007, godz: 7:55
Boję się, że ta poranna kawa i papieros przy komputerze nas wykończy i to szybko. Przyznaj się, chyba nie jesz najpierw śniadania, prawda? Ja wstaję w gaciach i od razu siadam do komputera w gaciach, z papierosem i kubkiem kawy/red bullem. Dla normalnego organizmu to zabójstwo, dla organizmu grafika, czy jak kto woli designera to śniadanie :)
wtorek, 29 maj, 2007, godz: 8:02
Na śniadanko zjadam zawsze jugurcik naturalny, albo dwa. Kawka dopiero później w “fabryce”, ale papierosek - o tak, na dzieńdobry;)
Pozostałe posiłki też bardzo lekkie - zazwyczaj ryż z warzywami, jakaś rybka, a jak mięso to nie smażone, owoce, twarożki itp. Dość rygorystyczną dietę mam, ale to wynika właśnie z zaniedbań z lat poprzednich co w efekcie odbiło się mocno na zdrowiu.
A jeśli chodzi o red bulla - nie pijam tego świństwa - wolę Ozone ;)
wtorek, 29 maj, 2007, godz: 8:03
Aha, kawa - tylko Ricore (z cykorią) - mój organizm nie buntuje się przeciw niej. Sypanej kawy nie piłem od chyba 5-6 lat. Lekarze zabronili.
wtorek, 29 maj, 2007, godz: 8:09
Chyba też się wybiorę do lekarza po oficjalny zakaz, zawsze to prościej, jak ktoś Ci zabroni, bo to, czy tamto. Samemu tak ciężko odstawić.
Dobra, zbieram się do fabryki, znowu się spóźnię. Kreatywnego dnia :)
wtorek, 29 maj, 2007, godz: 8:12
Wzajemnie:)