praca, praca, praca
poniedziałek, 12 luty, godzina: 15:51
Blog niestety chwilowo poleży odłogiem. Jak zapowiedziała zaprzyjaźniona wróżka - rok będzie cholernie pracowity i cholernie udany. Nie spodziewałem się, ze tak szybko i tak mocno się to sprawdzi. Prawdę mówiąc nie wierzę w takie cuś. Ale ostra jazda bez trzymanki zaczęła się już w połowie stycznia, i nie widać żeby się miało to szybko zakończyć. Najważniejsze w tym momencie to precyzyjnie ustalić harmonogram prac i priorytety, a przyznam, że dawno takiego obciążenia nie miałem. Tak więc, siedzę, kreślę, maluję i piszę te cholerne briefy, notatki, harmonogramy i preliminarze prac. I co? I nic - mi w to graj. Się dzieje. A ja to lubię. Gorzej, że zapewne ucierpi parę prywatnych spraw, w tym sprzedaż auta i kupno nowego pewnie się przesunie na koniec marca. Zresztą zobaczymy, bo moje wcześniejsze doświadczenia wskazują, że najgorzej mi się poukładać gdy mam mało roboty, a najsprawniej działam mając na karku wszystko naraz…
Kurde balans… jeszcze trzeba zadbać w tzw międzyczasie o zdrówko, bo z tym to różnie bywa ostatnio. Dieta pomaga - zrzucam balast kilogramów, rzucanie palenia ostatnio wychodzi jakoś koślawo, ale postanowiłem znów kupić plasterki niquitin - bo w sumie pomagały. Ech, cholerny nałóg…
Dobra, to tak tytułem chaotycznej informacji. Teraz pora na czułe pożegnanie z blogiem i czytaczami;) Tak więc, żegnam Was ciule… tfuuu - czule ;) Do kiedyśtam…









wtorek, 13 luty, 2007, godz: 10:37
ej no byle nie na długo to pożegnanie :)
wtorek, 13 luty, 2007, godz: 16:09
ej no nie mów, że będziesz tęsknić? ;-) :-0
sobota, 17 luty, 2007, godz: 12:13
może tak może nie a może tak a może nie ;)
wtorek, 27 luty, 2007, godz: 0:18
Moze znajdziesz chwile na szybki wpis :)
http://blog.9gods.com/2007/02/26/blog-tagowanie/