stycznia 31

środa, 31 styczeń, godzina: 10:09

Ależ mnie wsiorbało… Jadąc autem usłyszałem w radio piosenkę Grzegorza Turnaua “Liryka”. Gdy wpadłem do biura od razu znalazłem sobie na youtube teledysk. I tak od 2 dni w kółko tylko ta melodia gra w biurze. Nawet Krótki - zatwardziały hiphopowiec - zaczął nucić ;-)

liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal…

a po pogrzebie, pod korniszon
niech epitafium mi napiszą
tu leży magik i małpiszon…


stycznia 29

poniedziałek, 29 styczeń, godzina: 13:26

Czy zdarzyło Wam się kiedyś kupić coś czego nie ma? Otóż dziś coś takiego widziałem. Zamówiliśmy Microsoft Office Pro 2007 Win32 Polish (OEM), ze względa Accessa. No i git, oprogramowanie dostarczono. Co ciekawe, w eleganckim pudełku na nośnik CD nie było nośnika CD. Czemu? Telefon do Microsoftu wystarczył aby się dowiedzieć, że Microsoft sprzedaje coś czego nie ma jeszcze na rynku - płytkę doślą w lutym… Albo i nie… Nie ważne, że nikt o tym nie informował, nie ważne, że płacisz za nic…

Pamiętam taki slogan “Kup pan cegłę”, jak dla mnie to postępowanie Microsoftu ma mniej więcej taki cieżar i wydźwięk gatunkowy. Nie jestem prawnikiem, więc pewnie nie rozumiem tego prawidłowo, ale w moim mniemamniu jest to wyłudzenie pieniędzy. Pomijam już fakt że chcąc Accessa, sprawdza się dostępność pakietów z Accessem i zamawia, potem płaci i dostaje zamównienie. I dopiero po rozpakowaniu okazuje się, że nie dostajemy zamówienia mimo uiszczenia opłaty do tego koniecznej. Chciałem Accessa? Tak. Zapłaciłem za Accesssa? Tak. Otrzymałem Acessa? Tak. Mam Accessa? Nie. Absurd kompletny… Nowe szaty króla? Nie ma na to jakiś paragrafów?

A jak już człowiek się całkowicie zniesmaczy, wypije sobie dla znieczulenia literka to pewnie śpiewać będzie nie gorzej niż Andy Val Gourmet w utworze “Chacarron”. Serdecznie namawiam do wsłuchania się w tekst. Chwyta za serce…

Na koniec Faithless - “Bombs”, jeden z najbardziej sugestywnych teledysków jakie w ostatnim czasie oglądałem. Mocny. A absurdem jest to, ze np. MTV nie będzie go nadawać bo ich zdaniem zbyt ostry…


stycznia 24

środa, 24 styczeń, godzina: 21:50

Tak jak w tytule - czacha dymi od nawału pracy a w bezpośrednim związku z tym jest niestety cała masa spraw z półki pod nazwą “after hours”, m.in. blog.

Na tapecie serwis dla projektu unijnego o lokalnym rynku pracy, witryna dla mojej ulubionej knajpy, minisajt dla brokerów ubezpieczeniowych usprawniający obsługę szkód komunikacyjnych a do tego odwlekana z braku czasu i moich wyśrubowanych ambicji odsłona naszej firmowej strony. Aha, wczoraj zacząłem negocjacje nad warunkami wykonania serwisu dla ekskluzywnego ośrodka wypoczynek/spa a dziś wstępne rozmowy o serwisie dla dużego biura podróży. Co jeszcze? Jeszcze tylko kilka folderów i ulotek zaprojektować, poskładać i puścić do druku - drobiazg. Się dzieje… aż czacha dymi. A sterta spraw “na wczoraj” rośnie… aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa….

W głowie dudni adrenalina (ale w końcu uwielbiam ten “twórczy stres i działanie pod presją i w ostry reżim czasowy”), w głośnikach Norah Jones i jej nowa płyta “Not Too Late”. A do poduchy czytadła: “Google Advertising Tools” Harold’a Davis’a (O’Reilly), “Balanced Website Design” Lawrence & Tavakol (Springer) i jeszcze “Foundation Flash 8 Video” Green & Chilcott (FriendsofED).

W tzw. międzyczasie - ciągle zaciekle walczę z nałogiem, to już 3 tydzień odwyku od papierosów, do tego zaczął się znów Prison Break i Battlestar Galactica, i jeszcze drugi sezon Rome. Przydało by się też wyskoczyć do kina na “Pachnidło”… Ech, czemu doba jest za krótka? Ma ktoś odsprzedać czasopodwajacz? Cena nie gra roli…

Dziś jednak jest dość smutny dzień, dowiedziałem się, że wczoraj zmarł Ryszard Kapuściński, jeden z moich idoli w posługiwaniu się słowem. Uwielbiam jego “Cesarza”, “Imperium” czy “Podróże z Herodotem”. A jakby tego było mało - dziś odeszła Krystyna Feldman (można ją kochać za wiele ról, ale “Nikifor” - majstersztyk). Niedługo zobaczymy ją w “Rysiu” Tyma.

A za oknem zima całą gębą…