“10 gadżetów, które zmieniły świat”, bardzo interesujące zestawienie urządzeń codziennego użytku, które miały znaczący wpływ na ludzkość w ostatnich kilku dziesięcioleciach. Warto zerknąć i poczytać.
Czy wiecie co to jest Thumb-vertising (cholera… kciuko-reklama?)? Nie? Ja też nie mam pojęcia, ale zaraz poczytam bo znalazłem przed chwilą tego linka. Zaintrygowało mnie…
Mocne, bardzo mocne. Akcja promująca baczniejszą opiekę nad dziećmi gdy jesteśmy na basenie. Mnie poraziło…
Niezłym wyznacznikiem fenomenu YouTube i innych tego typu serwisów jest okładka Time’a. Twarz roku? Ty? Jasne, dzięki serwisom typu YouTube także Ty możesz być gwiazdą. Dzięki dostępności, zasięgowi i prostocie działania.
A na koniec ciekawostka - Nowy Jork, “wojna” między dwoma agencjami reklamowymi - Saatchi & Saatchi kontra TBWA, reklama na ogrodzeniu budowy, czyli jak podłożyć nogę konkurencji gdy jej budynek jest w remoncie ;)
“I’ll tell you once more before i get off the floor… dont bring me down”
Dziś w pracy kołysze mnie stare, dobre ELO i nieśmiertelny hicior:) uuuu uuuu uuuu ;)
No i jeszcze Offspring i “Hit That”, kawałek który non stop w aucie leci, a dziś sobie znalazłem teledysk na youtube.
Wyczytałem wczoraj, że słowo “dupa” w znaczący sposób zwiększa oglądalność blogów. Zabawne. I tak z wrodzonej przekory postanowiłem zatytułować wpis “dupa blada”. Czemu blada? No przecież zima idzie, słońca nie ma to i dupa jest blada.
A tak z innej beczki, zachwyciły mnie dziś 3 rzeczy, a właściwie dwie strony grafików/designerów i jeden filmik na YouTube. A więc pokolei…
Po kilku latach znów odkryłem, że Nando Costa ciągle mnie zachwyca. Dawno nie zaglądałem na jego stronę, i dziś odkryłem, że przez ten cały czas był naprawdę pracowitym gościem. Na stronie spędziłem ładny kawałem czasu, przeglądałem dokładnie każdą pracę. I co? Naprawdę jestem pod wrażeniem. Unikalny styl, niesamowite pomysły, moim zdaniem kopalnia kreatywności. Bardzo trafia w moje gusta.
Sam nie wiem w jaki sposób trafiłem na tę stronę. Will Murai - młody i utalentowany, brazylijski ilustrator. Na chwilę oniemiałem, przypomniało mi się poprzednie biuro i wiszące nad moim biurkiem pin-up’y. Bardzo podobny sposób ilustrowania, podobna kolorystyka, jednym słowem zakręciła się łezka w oku bo bardzo lubiłem te moje nadbiurkowe obrazki. Od razu zacząłem się zastanawiać co się z nimi stało. Niestety mimo gimnastykowania pamięci nie doszedłem do tego. Zapewne gdzieś się zawieruszyły przy przeprowadzce biura. Szkoda…
Kolejna rzecz - filmik, do którego linka znalazłem na forum webesteem’u - “1 week od art works”. Jest to około 5-cio minutowa relacja z tygodniowego maratonu twórczego japońskich artystów (artysty?). Duże wrażenie, warto obejrzeć.